Skóra naczynkowa czy to już jest trądzik różowaty?

Łatwo się zaczerwieniasz? W sytuacji stresu, wysiłku, po alkoholu, po wejściu z zimna do ciepłego pomieszczenia? Masz czerwoną twarz po nawet krótkim pobycie na słońcu bez ochrony? Takie reakcje występują u bardzo wielu osób z jasną karnacją, ponieważ nie toleruje ona wymienionych bodźców w nadmiarze i stopniowo reaguje na nie co raz mocniej. Tak więc przez jakiś czas zaczerwieniasz się tylko „napadowo”, czyli zaczerwienienie mija. Z czasem, rumień utrwala się, widoczne są często popękane naczynka i to jest już trądzik różowaty, w fazie pierwszej. Wymaga już leczenia dermatologicznego i profilaktyki, ponieważ bez nich będzie tylko gorzej, a tym samym podjęte później leczenie będzie trudniejsze i mniej skuteczne.

Objawami w pełni rozwiniętego trądziku różowatego, jest utrwalone zaczerwienienie twarzy, następnie pojawianie się grudek i krost, u mężczyzn dodatkowo występować może obrzęk nosa a potem jego guzowaty rozrost. Skóra naczynkowa jest charakterystyczna dla mieszkańców Europy północnej i środkowej i zazwyczaj występuje rodzinnie. W tej strefie klimatycznej, skóra nie posiada takich mechanizmów obronnych przed słońcem, jak skóra mieszkańców Europy południowej, i zaczerwienia się bardzo szybko, nawet po krótkim pobycie na słońcu. Po pierwszym wiosennym, słonecznym weekendzie, natychmiast przybywa pacjentów z różnym stadium rumienia i trądziku różowatego. Z moich doświadczeń wynika, że narastanie problemu jest związane przede wszystkim z niekontrolowanym opalaniem się i nie używaniem filtrów (minimum 30 SPF), ale także, z nadużywaniem gorących kąpieli i ze stresem. Niewątpliwie, u kobiet istotną rolę odgrywają hormony płciowe, co potwierdza nasilenie się problemu w okresie menopauzalnym. W zapaleniu przekrwionej skóry prawdopodobną rolę zaostrzającą odgrywa nużeniec. Jest to roztocze naturalnie zasiedlające gruczoły łojowe i gruczoły na brzegach powiek, dlatego trądzik różowaty może również dotyczyć oczu. U części osób występuje też związek z zapaleniem żołądka i alergią na niektóre pokarmy, w szczególności mleczne.

Przykro mi to powiedzieć, ale muszę, że największym wrogiem skóry naczynkowej i z trądzikiem różowatym, jest słońce i gorąco w ogóle. Promieniowanie UV pobudza tworzenie nowych naczynek i produkcję szkodliwych wolnych rodników, im silniejsze, tym mocniej. Wystarczy zwrócić uwagę na osoby pracujące w gospodarstwie rolnym, narażone codziennie, przez wiele godzin na słońce, to samo dotyczy pracowników budowlanych, żeglarzy i wielu osób, które pracują na tzw. powietrzu lub przebywają na nim rekreacyjnie przed wiele godzin (działkowicze, wędkarze). Zaczerwieniona twarz z popękanymi naczynkami jest też charakterystyczna dla chorujących na nadciśnienie, cukrzycę i zażywających sterydy w różnej postaci.

Pomimo, że tak wiele mówi się o potrzebie używania filtrów z wysokim SPF, używa ich skrajnie mało osób. Moje zalecenie nie wychodzenia z domu nie posmarowanym odpowiednim kremem z filtrem, zazwyczaj wzbudza wielkie zdumienie, opór i brak zrozumienia, w szczególności, gdy zalecam filtry nie tylko na urlopy, ale zalecam używanie od marca do września. Pamiętajcie, że promieniowanie słoneczne przenika też przez chmury i przez szyby, a w pochmurne dni, w pracy, przebywa się często w pomieszczeniach z oświetleniem jarzeniówkami. Krem z filtrem dobieram indywidualnie, w zależności od stanu skóry, trybu życia a nawet prawdopodobieństwa użycia go przez pacjenta. Kosmetyk ma być nie tylko skuteczny, ale też przyjemny w użyciu. Inne filtry zalecam do codziennego użytku a inne na czas relaksu, a dodatkowo zalecam adekwatną do sytuacji pielęgnację, a nawet leczenia, które jest dość trudne ale przynosi efekty.

Skóra naczynkowa i z trądzikiem różowatym jest nadreaktywna, czyli szkodzi jej nawet mocniejsze potarcie wacikiem czy ręcznikiem. Skóra ta nie toleruje wielu kosmetyków (piecze, swędzi, jest jeszcze bardziej czerwona a nawet się łuszczy). Dlatego, należy się z nią obchodzić delikatnie i nigdy nie myć jej żadnym mydłem ani samą wodą, tylko używać płynów micelarnych do skóry wrażliwej lub naczynkowej, nie używać żadnych żelów pilingujących a także pilingów. Należy ją nawadniać i natłuszczać, żeby odnowić naturalną barierę ochronną. Zazwyczaj zmieniam okresowo pielęgnację, dostosowuję ją do pory roku i innych okoliczności. Polecam kremy z witaminą C lub serum, które wzmacniają naczynka, ale dopiero po wyeliminowaniu pieczenia i podrażnienia skóry, lub jako pielęgnację po zakończonym leczeniu. Do mojego gabinetu przychodzą często osoby ze skrajnie uszkodzoną skórą, bardzo czerwoną, suchą, szorstką, z popękanymi naczynkami, i charakterystyczne jest, że mówią „nie mogę używać żadnego kremu, wszystko mi szkodzi”. Zapewniam, że jest wiele kosmetyków które nie tylko nie będą szkodzić, ale będą goić, pielęgnować i zachwycać swoim działaniem.

Kolejny trudny temat dla pacjentów z problemem naczynek to gorące kąpiele lub prysznice, sauna, oraz gorące napoje i ostre przyprawy. Widzę, że Polacy kochają gorące kąpiele, nawet jeżeli widzą jak potem wygląda ich czerwona skóra, nie rezygnują z tej przyjemności, która jest elementem odstresowującym całorocznie i rozgrzewającym w zimie. Na początek proponuję o połowę mniej, ponieważ lista zakazów tylko spotęguje stres, a nie o to chodzi. Jeżeli chodzi o alkohol, to oczywiście nasila rumień, ale po leczeniu i przy regularnej pielęgnacji reakcję to można znacząco zmniejszyć, zminimalizować, a nawet wyeliminować. Podobnie jest w wysiłkiem fizycznym. Odradzam jednak picie czerwonego wina i mocnych alkoholi, gorącej herbaty, kawy i zupy. Pewien pacjent przyznał się na kontrolnej wizycie, że żona doradza mu zmienić lekarza, bo „co to za lekarz, który twierdzi, że gorąca zupa szkodzi zdrowiu”! Pan był naprawdę zestresowany, czy powinien mnie dalej słuchać. Zalecam także istotną redukcję spożycia czekolady oraz dziennego spożycia twarogów, jogurtów i innych produktów mlecznych, bo to naprawdę na negatywny wpływ na stan skóry. Im więcej zaleceń postarasz się wdrożyć do codziennego życia, tym lepsze i trwalsze efekty uzyskasz. Pozostaje oczywiście ogromny problem stresu, który u niektórych osób uniemożliwia osiągnięcie poprawy bez przewlekłego stosowania leków. Stres ma kolosalny, negatywny wpływ na wiele chorób skóry, i niestety nie znam metody która potrafi go ograniczyć. Żyjemy w cywilizacji wysokich wymagań i pośpiechu, rywalizacji i nieżyczliwości.

Bardzo często pacjenci wiążą wielkie nadzieje z zabiegami laserowymi, spodziewając się, że tym sposobem rozwiążą problem naczynek na zawsze. Niestety, zabiegi przynoszą u części osób rozczarowanie, że efekt nie jest totalny, mimo, ze nastąpiła poprawa. Po drugie, pamiętaj, że jeżeli, że wdrożysz na stałe stosowanej pielęgnacji i nawyków zapobiegawczych o których piszę, problem powróci. Laser neodymowo-yagowy i tzw. IPL, są odpowiednie do usuwania (redukcji) naczynek i rumienia, tak więc zanim się zdecydujesz na kosztowny zabieg, pamiętaj, że inne nie przyniosą pożądanego rezultatu i wykonaj zabieg w klinice, która posiada wiele urządzeń odpowiednich do leczenia różnych problemów, i która cieszy się w tej dziedzinie poparciem pacjentów. Zabieg musi być poprzedzony rozmową, tłumaczącą zasady działania lasera i spodziewane efekty.

Nie każdy rumień na twarzy jest trądzikiem różowatym! Może to być kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia lub alergia kontaktowa, w których występuje świąd, maleńkie pęcherzyki i łuszczenie. Wykonuję wtedy testy naskórkowe. Może to być objaw tocznia skórnego, ale wtedy występują też innego objawy i decyduję, czy jest potrzeba dalszych badań czy nie ma.

Na koniec chciałabym dodać, że staram się tak doradzać i leczyć, żeby nie zestresować człowieka listą zakazów, sama nie wróciłabym chyba do takiego lekarza. Ale jeżeli mam pomóc to muszę razem z pacjentem spotkać się chociaż w połowie drogi. Osoby ze skórą naczynkową mogą wykonywać też zabiegi upiększające i odmładzające, jednak nie wszystkie. Doradzam się indywidualnie.

Komentarze są wyłączone.